Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curva mortale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curva mortale. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lipca 2009

Juve na kolanach!

Juve, ale nie od słynnego Juventusu Turyn, ale od Juvenes/Dogana z San Marino.
Dzień był duszny und upalny. Pot lał się z człowieka, a chłopacy jeszcze do tego musieli biegać po boisku, by zabawiać znudzoną gawiedź żądną igrzysk. Publiką wymagającą to my nie jesteśmy. Po 4:0 z kelnerami dziękowaliśmy skórokopom jak to zawsze mamy w zwyczaju. Ciekawe co oni sobie o nas myślą? Czarni kulturalni i do tego mamy małe wymagania – zapraszamy do KSP wszystkich miernych piłkarzy, tu doceniamy nawet to, że prosto kopiecie piłkę i udajecie, że Wam się chce (od czasu do czasu, bo przecież nie zawsze).
Na uwagę zasługuje bramka Mierzejewskiego, no naprawdę - stadiony świata. Pewnie mu zeszła...

Teraz kolejny rywal – już za tydzień, to NAC Breda.
Emocje będą większe, chociaż jakoś nie wierzę w to, że możemy przejść holenderskiego średniaka. Za wysokie progi raczej. I raczej to nie oni z nami wygrają, o ile my przegramy z nimi. Wiecie o co chodzi. Są takie mecze i zespoły, które przegrywają same z siebie i są takie, które nie wygrywają, ale pozwalają innym ze sobą przegrać. Taką mam filozofię futbolu.
Liczę jednak na pełen stadion. Chociaż i wczoraj źle nie było. Ponad 3000 osób jak na porę meczu i klasę rywala, to sensowny wynik. Bywało gorzej :-)